Archiwum dla ‘Panel degustacyjny’ kategoria

Arzuaga Crianza 2002

07-26-2010

Wino z bardzo znanej bodegi powstające w apelacji Ribera del Duero. Niezwykle ekspresyjne, pięknie pachnące i co zauważyłem robiące wrażenie na uczestnikach degustacji.

W nosie wino jest bardzo wyraziste, złożone i czyste. Ogromna paleta ciemnych owoców, jeżyn, które mieszają się z lukrecją. Na podniebieniu bardzo eleganckie, jedwabiste z pięknym finiszem. Po prostu pyszne wino! Polecam!

Z rezerwą do reservy

06-29-2010

W ostatnią słoneczną niedzielę wybrałem się z żoną na spacerek po ursynowskich zakamarkach. Trafiliśmy do bardzo sympatycznej ni to kawiarni ni to baru. Na miejscu można zjeść pyszne tosty z gorgonzolą i wypić wino podawane na kieliszki w bardzo miłej atmosferze. Karta win bardzo krótka, ale za to ceny mocno kuszące. Szybka analiza i wybór padł na nieznaną mi dotąd etykietę – Ticket to Chile Reserva Carmenere 2008. Butla sprawiająca wrażenie bardzo ciężkiej, ładna etykieta, szczep, po którym można się spodziewać, że będzie trochę czekoladowo-kawowo-tytoniowo. Taaaa…można się było spodziewać. Po pierwsze sympatyczna pani kelnerka przyniosła wino w kieliszku, który kompletnie nie nadawał się do niczego. Grube, ciosane szkło, czasza rozchylająca się na zewnątrz, coś w stylu kieliszka do martini tylko ten był głębszy. Wina nalane po sam brzeg. Jak tu degustować? Na szczęście chilijczyk był tak beznadziejny, że w sumie para idealna. Niestety po raz kolejny potwierdza się, że reservy w nowym świecie znaczą tyle co nic. Wino było paskudne, cienkie jak torebki jednorazowe w Tesco, alkohol w połączeniu z wysoką kwasowością drażnił przełyk. Gdzie to Carmenere? To coś ani nie pachnie jak ten szczep ani też nie smakuje choćby w minimalnym stopniu. Brrr….

Bolognani Muller Thurgau 2008

05-12-2010

Wino pochodzące z północnych Włoch a dokładnie z Trydentu. Diego Bolognani, właściciel, winemaker, skromny człowiek tworzy w Dolomitach nieskromne wina. Parę dni temu próbowałem jego dwuletniego Muller Thurgau. Szczep raczej znany ze słodkawych, mdłych i nijakich win. W tym wydaniu jednak ładna kwasowość z mocno zarysowaną mineralnością. Dużo owocowych nut, zwiewne, gaszące pragnienie. Smaczne!

Capellania 2004 Reserva, Marques de Murrieta

03-21-2010

W ostatni piątek, 19 marca, w hotelu Jan III Sobieski w Warszawie odbył się doroczny festiwal win firmy Wine4You.

Do stolicy zjechali przedstawiciele winnic z całego świata. Portfolio tego importera jest mi dość dobrze znane toteż byłem ciekaw czy pojawią się jakieś nowe etykiety.

Po przybyciu na miejsce szybki rzut okiem na stoły i hmmm…to już wszystko kiedyś było, pomyślałem sobie. Ale nic. Nie poddaje się. Pierwsze okrążenie i runda z białymi winami. Sauvignon Blanc od Livio Fellugi bardzo zacne, piękny owoc podparty idealną kwasowością, Gavi di Gavi od Batasiolo lekkie, rześkie, idealne na panujący gorąc w sali, na deser  Sauternes Mascaron Ginestet 2006, prawdziwa bomba, nos wyjątkowo ciężki, gryczany miód, w ustach przekrój wszystkich możliwych tropikalnych owoców. Po tych atrakcjach tempo akcji jakby trochę siadło i gdy myślałem, że nic mnie już ciekawego nie spotka dotarłem do stolika hiszpańskiego gwiazdora – Marquesa de Murrieta. Bodega z ogromnymi tradycjami i słynnymi winami Dalmau i Castillo Ygay Reserva Especial. Tym razem jednak chciałbym skoncentrować się na czymś co wprawiło mnie i nie tylko w niemałe zdziwienie. Tym czymś jest białe wino Capellania 2004 Reserva. Zrobione jest w 100% ze szczepu Viura, który to powiedzmy sobie szczerze zawsze traktowany był trochę z boku. To co udało się “wyczarować” winemakerowi z tych gron jest naprawę niesamowite. Wino pachnie bardzo uwodzicielsko, słodko, zwiewnie, tajemniczo ale najlepsze zaczyna się po pierwszym łyku. Zarówno mi jak i kilku osobom stojących obok mnie oczy zrobiły się troszkę większe i zdawałoby się, że każdy zadaje sobie to samo pytanie: “Co to jest???” Zresztą sam przedstawiciel winnicy z rozbrajającą szczerością przyznał iż nie jest w stanie określić wszystkich elementów, które tu występują. Dawno nie piłem takiego białego wina i dawno nie miałem takiego problemu z określeniem co ja tak właściwie czuję. Wino jest po prostu fenomenalne: starzone jest 19 miesięcy w dębie, kolor słomkowy, bardzo wyraźne aromaty beczki i owoców, na podniebieniu kandyzowana skórka pomarańczy, morele, orzechy, miód, fantastyczny, długi finisz. Naprawdę ciężko się oderwać od kieliszka.

Dodam, że wino zdobyło dwukrotnie srebrny medal przyznany przez Decantera i International Wine Challenge.